your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Maroon66 Maroon66 napisał(a) o Spring Breakers

Rzadko się udzielam, ale czuję, że w tym wypadku powinnam. Harmony Korine zrobił bowiem niesamowity film - z pozoru kolorowy, jak teledysk, ze ślicznymi dziewczynami, które chodzą półnagie i chcą tylko świetnie się bawić - sporo osób czyta ten film tylko w ten sposób, a to krzywdzące. Moim zdaniem "Spring Breakers" do lustro dla dzisiejszych amerykańskich nastolatków, wychowanych w hedonizmie i dostatku. Otoczka niby z wideoklipów, świetna muzyka Cliffa Martineza i Skrillexa tworzy klimat nie do opowiedzenia - podniecający i przerażający, czasami zabawny, innym razem przygnębiający . Trudno opisać wszystkie smaczki, trzeba poczuć. Zdecydowanie polecam wycieczkę do kina.

.

Dziwacznie jest reklamowany, ale węszę w tym podstęp. Zapowiada się obiecująco.

.

No krytycy raczej orgazmu dostają. Tylko wróciłem z pracy, otwarłem internet i od razu wpadłem w sidła pozytywnych opinii na temat filmu Korina. Ale nie traktujcie poważnie mojego komentarza. Jest oczywiście podszyty ironią. Temat nie jest obcy ludziom z każdego zakątku świata. Nie trzeba być bacznym obserwatorem, żeby zauważyć spłaszczony intelektualnie (i nie tylko) obraz rzeczywistości. Już we wspólnym projekcie z Clarkiem podjeżdżali z ciężkim, młodzieżowym mięsem armatnim. W "Dzieciakach" wzięli go frontalnie w obiektyw. Chętnie zobaczę w każdym razie nowy film, chociaż nie traktuję go priorytetowo. Sam się zdziwiłem (opuściłem się, a może nie było odpowiedniej reklamy - dokładnie nie wiem), że dopiero w tym tygodniu dowiedziałem się o najnowszym filmie Bugajskiego, o "Układzie zamkniętym".
Poprawka: Udzielajcie się siostry. Bracia też w sumie, jeśli tutaj zajrzycie. Pozdrowienia

.

Marketing film ma niezły, trochę mnie to zaskoczyło! Nie miałam jeszcze do czynienia z kultowym Korine...

.

Ekspertem nie jestem. Mam za sobą tylko "Dzieciaki" i "Pana Samotnego". Najnowszy film podobno jest o zalewającej nas zewsząd popkulturze, upadku wartości itd.

Yo, też masz nowe kanały C+? Powariowali... Tyle teraz tego wszystkiego jest. Ja nie chcę się stać więźniem telewizji... Od rana lecą konkretne tytuły.

.

Ponoć są jakieś nowe, ale ostatnio zupełnie nie ogarniam tv. Mam zamiar się zdyscyplinować i korzystać należycie z dobrodziejstw pudła (tak, tak), jednak nie mam ostatnio czasu ;-)

.

Są, są. Pewnie to efekt fuzji z N-ką. Pozmieniali trochę. Słusznie - rozsądek wskazany.
Ja również mam mniej czasu. Dzięki.

.

"Spring Breakers" jest reklamowane jak kolejne "American Pie" żeby ściągnąć do kina trochę dzieciaków, ewentualnie lekko wyrośniętych fanów Disneya. Tyle, że oni z tego filmu niewiele wyniosą, może poza tym, jak żyć bez zahamowań. A film jest jednak dla starszego widza, którego stać na chwilę refleksji.

.

Okej, podziękowania za opinię.

.

Jeżeli ktoś widział coś Korine'a (Skrawki, Julien Donkey Boy, Trash Humpers) to wie, że to nie może być American Pie. Ale film rzeczywiście jest tak promowany, żeby zobaczyła go ludożerka. Właściwie, czemu nie, w najgorszym razie nie zrozumieją intencji.

.

Pewnie, że tak. Jestem za promowaniem wartościowego kina, choćby nawet ukrytego we wnętrzu, gdzie trzeba wytężyć umysł, żeby je dostrzec.

.

Jestem tutaj ponieważ zastanawiam się czy iść na ten film do kina czy sobie odpuścić. Ale moje obawy tylko się zwiększyły. Zwiastun na prawdę stylizowany na klipy czarnych raperów, w których o nic innego nie chodzi tylko o półnagie kobiety i wódkę z piwem. I chociaż nie widziałem tego filmu to intuicja mi podpowiada, że nie tędy droga. Film jest grany w multipleksach - świątyniach hedonizmu, co dowodzi, że kultura zabawy wsysa takie teksty do własnej narracji. Tak też było w latach 60. kiedy Godard chciał przeciwstawić się kulturze konsumpcji, ale z jej perspektywy jego pomysły stawały się inspiracjami do tworzenia reklam telewizyjnych. Raczej chciałbym zobaczyć obraz hedonizmu widziany oczami filozofa, w stylistyce dekonstrukcji mitu. Chciałbym żeby ktoś pokazał miejsca w których balon jest dziurawy.

.

Niestety, nie pomogę. Mogę tylko dodać, że duńskie "Polowanie" też serwują w świątyniach, a docierają do mnie pozytywne opinie na temat tego filmu.

.

Sam jednak do świątyń nie chodzę. Dwa razy w życiu byłem, na polskim "Rezerwacie" i "Czarnym łabędziu". Na tym drugim z filmów sala zanosiła się od śmiechu. Nie rozumiałem dlaczego tak się dzieje. Czy Aronofsky zaprezentował lekkostrawny kabaret...

.

Harmony Korine to nie filozof, a idąc dalej Twoją metaforą, to w tych świątyniach hedonizmu może być on raczej kapłanem popkultury niż egzorcystą odprawiającym nad nią swoje modły. Ten film jest pastiszem, bo on tę popsztukę szanuje, rozumie i świetnie się nią bawi, kpi natomiast z tych, dla których jest ona jedynym bóstwem.

.

Pastisze filmowe nie dla mnie... raczej. Dzięki za kolejną wskazówkę, tak przy okazji się wtrącę... Tylko jedną prześmiewczą historię polubiłem. Lipsky zrobił taki a la western czechosłowacki, "Lemoniadowy Joe" się nazywa.

.

Jeżeli jest to pastisz, to chyba zbyt blisko pastiszowanej stylistyki. Ponadto ten film nie wchodzi głęboko w temat (nawet jeśli rozpatrywać to na metapoziomie - czyli filmu o estetyce) - co takiego dowiadujemy się o stylistyce popkultury ery hedonizmu czego nie widzieliśmy z niej samej ? Gdzie ten gest dekonstrukcji ? Z wyjątkiem tego że bohaterki są cały czas w bikini.
Motywacje dziewczyn ? Nic nie ma na ten temat. Wpływ mediów ? Raz kreskówka na drugim planie. Żeby nie było że się czepiam - oglądało się to wspaniale. Zdjęcia miodzio, artystowskie (wczesny Won Kar Wai), świetny montaż z futurospekcjami, chociaż czasami zbyt dynamiczny, nie można się napatrzyć. Tylko, aż prosiło się do tych zdjęć na zasadzie kontrapunktu muzykę klasyczną podłożyć. Innymi słowy więcej Godarda !!!

.

Jaka ocena będzie przyznana?

.

.

:-)

.

Musieliby mnie siłą zaciągnąć na ten film. Tak podejrzewam.

.

zobaczyć to chyba warto, szczególnie w kinie, bo zdjęcia są interesujące. dzisiaj widziałem Sponsoring i to raczej zalecam unikać.

.

W porządku, dzięki.
Nie było tak źle z filmem Szumowskiej. Może mnie nie wprawił w nadzwyczajny stan, ale rozczarowany nie byłem.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook